wtorek, 2 kwietnia 2013

Makaron ryżowy z łososiem na ostro


Dzisiejszy obiad. Jako, że mam już zupełnie dość pieczonego łososia (którego jem na okrągło) postanowiłam tym razem wykombinować coś innego. Zrobiłam więc przegląd lodówki i wyszło super! A porcja duża, dla całej rodziny, albo na parę dni :P

Składniki:

  • 300 g łososia(wyfiletowanego)
  • 200 g makaronu ryżowego
  • 1 por
  • 1 papryczka chilli
  • około 3-4 cm imbiru
  • 1 cebulka dymka
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 garści migdałów
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki cukru
marynata:

  • 3 łyżki oliwy
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki soku z limonki
  • 2 łyżki sosu teriyaki 
  • 1 łyżeczka pieprzu cytrynowego
  • 1 łyżeczka przyprawy do ryby
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 1 ząbek czosnku
  • dość dużo soli
Przygotowanie:

1) Mieszamy składniki marynaty

2) Myjemy łososia(w razie potrzeby zdejmujemy skórę), kroimy na kawałki i wrzucamy do marynaty.





3) Kroimy dymkę i pora, chilli, imbir i czosnek drobno siekamy.


4) Na patelni/woku rozgrzewamy odrobinę oleju/oliwy i wrzucamy chilli, imbir i czosnek.

5) Następnie wrzucamy łososia ( ja wlałam razem z marynatą ale pewnie lepiej najpierw podsmażyć łososia a potem dolać marynatę) a po chwili dodajemy jeszcze dymkę, pora i dwie łyżeczki cukru.

6) Gdy wszystko nam się podsmaży dodajemy gotowy makaron i mieszamy.

7) Dorzucamy jajka i porządnie wszystko mieszamy aż nam się zetną.

smacznego :)








wtorek, 26 marca 2013

Tort śmietanowy z owocami


Tort urodzinowo-jubileuszowy, w ost. środę dziadki otrzymały medal od pani prezydent z okazji 50 lecia małżeństwa + nst dnia dziadek obchodził urodziny. Podwójna okazja do świętowania oraz podwójny pretekst do zrobienia tortu!
Czasu miałam niewiele( zakupy + tort trzeba było zrobić pomiędzy porannym wręczaniem medalu a popołudniowym obiadkiem u dziadków), więc musiałam wymyślić coś bardzo prostego i szybkiego. Jedyna filozofia tutaj to pokrojenie owoców i ubicie śmietany, a efekt super! Tort nie jest ani słodki ani zapychający dzięki czemu moja 7 osobowa rodzina zdołała zjeść cały, a był naprawdę ogromny (ledwo wcisnęłam go do mojego przenośnego opakowania na torty).
Tak dawno nie wrzucałam tutaj nic, że podczas robienia tortu zapomniałam robić zdjęć i w końcu mam tylko parę cykniętych przed wyjściem(na niektórych zdjęciach widać nawet przepiękne plastikowe opakowanie do transportu tortów :P ) i żadnych z making off, ani żadnych przekrojonych, a szkoda bo wyglądało super :( .
W przepisie podaje owoce, których użyłam ja, ale oczywiście wy możecie użyć dowolnych. Np. fragment tortu zrobiłam wyłącznie z czerwonych(ja np. tylko takie lubię, wiem, to dziwne).


Składniki:


  • 1 l śmietany kremówki 30%
  • 3 łyżki cukru
  • cukier z wanilią(nie wanilinowy, tylko z prawdziwą wanilią ostatnio pojawił się w sklepach i jest extra!)
  • 2 x śmietan fix 
  • 3 gotowe biszkopty (jeśli macie czas oczywiście lepsze będą takie domowej roboty)
  • wiórki kokosowe
  • 2 łyżki rumu
  • 2 łyżki wody
  • 6 łyżek soku z puszki z anansem
  • truskawki(ja kupiłam takie małe pudełeczko)
  • granat
  • 2 kiwi
  • mango
  • brzoskwinie z puszki
  • borówki amerykańskie (też kupiłam takie pudełeczko)
  • ananas z puszki
Przygotowanie:

1) Myjemy i kroimy owoce(truskawki, brzoskwinie, kiwi, mango w plastry, ananasa w kosteczkę, albo też w plastry) i  wygrzebujemy pestki z granatu.

2) Mieszamy rum z sokiem i wodą-nasączamy pierwszy biszkopt.

3) Ubijamy przez chwilę 500 ml kremówki, dodajemy jeden śmietan fix łyżkę cukru oraz cukier z wanilią(wydaje mi się, że ja dodałam też odrobinę aromatu waniliowego) i ubijamy aż śmietana będzie sztywna. Przekładamy całość na nasączony biszkopt i nakładamy część owoców (np. ja na pierwszą warstwę nałożyłam truskawki, granat, mango i borówki) pamiętając aby zostawić trochę do dekoracji!

4) Nakładamy następny biszkopt, nasączamy go. Ubijamy kolejne 500 ml śmietany z drugim śmietan fixem i 2 łyżkami cukru, połowę nakładamy na biszkopt. Następnie kładziemy resztę owoców (mi na drugą warstwę zostały brzoskwinie, kiwi i ananas).

5) Kładziemy ostatni biszkopt, nasączamy i całość tortu przykrywamy resztką bitej śmietany. Wierzch ozdabiamy owocami a boki obsypujemy wiórkami kokosowymi. 

Przed podaniem trzymamy cały czas w lodówce!






piątek, 22 lutego 2013

Kuskus z kurczakiem i grillowaną cukinią


Jako, że od pewnego czasu pracuję w kawiarni i serwuje ludziom jedzenie całymi dniami nieco przeszła mi ochota na gotowania, ale wczoraj trafił mi się dzień wolny od pracy i od zajęć a oto efekt: bardzo szybki obiad/lunch/sałatka! 
Kuskus to wspaniała rzecz w najbliższym czasie planuje wrzucić jeszcze parę wariacji na jego temat!

Składniki:


  • pół szklanki kuskusu
  • 3 łyżki kukurydzy
  • 4 suszone pomidory
  • 1 cukinia
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1(ew.2) ząbek czosnku
  • pół łyżeczki curry w proszku
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
  • oliwa z oliwek
  • opcjonalnie rukola
marynata:

  • 4 łyżki oliwy
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • opcjonalnie przyprawa kamis: suszone pomidory, czosnek i bazylia

Przygotowanie:

1. Przygotowujemy marynatę do kurczaka, kroimy go na małe kawałki i zostawiamy w marynacie (najlepiej na noc) w lodówce.

2. Kuskus wsypujemy do miski, posypujemy curry, zalewamy osolonym wrzątkiem tak 1-2 cm ponad poziom kaszy i przykrywamy talerzykiem.

3. Wlewamy do miseczki trochę oliwy i wyciskamy do niej czosnek

4. Cukinię kroimy w paski, solimy (po paru minutach odsączamy wodę) i smarujemy oliwą z czosnkiem, następnie smażymy na patelni grillowej.

5. Smażymy kurczaka(możemy na tej samej patelni co cukinię).

6. Kiedy kasza spęcznieje dodajemy do niej kurczaka, pokrojoną na mniejsze części zgrillowaną  cukinię, kukurydzę, posiekane suszone pomidory, sok z cytryny, pieprz oraz resztę oliwy z czosnkiem, która została w miseczce(około łyżki). Możemy podawać z rukolą.

Można jeść na ciepło, ja jednak wolę na zimno! najlepiej jak poleży chwilę w lodówce i się przegryzie :)











poniedziałek, 14 stycznia 2013

Zapiekanka z kurczakiem i serem ,,krzywonos"



Ostatnio miałam szczęście otrzymać sery ze strony serypolskie.pl , oto pierwszy z serii serowych przepisów!

Mam już pomysły na następne, jednak chwilowo gorzej z czasem :( obiecuję jednak, że następny zobaczycie już pod koniec tygodnia! :D

Zapiekanka na zdjęciach jest nieco przypalona na brzegach, ale to zasługa Oli piekarnika, w normalnych warunkach zaręczam, że i ciasto i nadzienie upieką się wam równomiernie!

p.s. Przy okazji chciałam bardzo podziękować wszystkim, którzy oddawali an mnie głosy w wyborach kulinarnego bloga roku 2012, dzięki to którym udało mi się zająć 3 miejsce! :) PODIUM!

Składniki:

  • ciasto francuskie(ja kupuje gotowe, ale nie zamrożone)
  • 400g kurczaka
  • 3-4 garści świeżego szpinaku 
  • 6 jajek
  • 4 łyżki śmietany 18%
  • 2 łyżki koziego sera ,,krzywonos" (możemy go kupić na stronie serypolskie.pl  )
  • 1 plaster zwykłego żółtego sera
  • 1 łyżeczka oliwy czosnkowej(ew, oliwy +pół ząbka czosnku)

marynata:

  • 4 łyżki oleju
  • pół łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/4 łyżeczki sproszkowanego imbiru
  • szczypta cynamonu
  • 3 ząbki czosnku
  • łyżka soku z cytryny
  • sól i pieprz
Przygotowanie:

1) Kurczaka kroimy w kostkę i wrzucamy do marynaty, najlepiej zrobić to dzień przed przygotowaniem-im dłuższy czas marynowania, tym intensywniejszy smak. 


2) Smażymy kurczaka ( ja zamiast dodatkowego tłuszczu zlewam po prostu marynate i rozgrzewam na patelni)



3) W misce mieszamy: jajka, śmietanę, sery(krzywonosa rozdrabniam widelcem, a żółty rwę na kawałeczki),   oliwę, sól, pieprz następnie wrzucamy szpinak i kurczaka.





4) Naczynie żaroodporne smarujemy masłem, wykładamy ciastem francuskim i wrzucamy do piekarnika nagrzanego do 180*C aż lekko się przyrumieni.


5) Wyjmujemy naczynie i wlewamy masę jajeczną (szpinak utykamy łyżką aby zbyt szybko się nie przypiekł). Wrzucamy z powrotem i czekamy aż masa się zetnie-około 20 minut.

Zapiekanka równie dobrze smakuje na ciepło jak i na zimno! :)










wtorek, 25 grudnia 2012

Jajko w koszulce na sałatce ze szpinaku



 Jak zwykle zamiast wrzucać potrawy odpowiednie w stosunku do pory roku/okazji(patrz np. święta, ostatni etap konkursu) miałam akurat wenę na coś innego. No cóż, oto jedno z 3 dań ze świeżym szpinakiem jakie przygotowałam w ciągu ostatnich dni :)

Składniki:


  • 2/3 garści liści szpinaku
  • plaster szynki serrano
  • plaster sera (ja użyłam takiego z mleka koziego+owczego+krowiego, ale inny owczy bądź kozi bądź np. parmezan też się nadadzą)
  • garść migdałów w słupkach
  • 2 łyżki octu

sos:

  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżka sosu balsamicznego
  • 1 lub 1/2 ząbka czosnku
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • sól i pieprz
Przygotowanie:

1. Mieszamy wszystkie składniki sosu

2. Do miski wrzucamy szpinak, porwane na kawałeczki szynkę i ser oraz migdały

3. Mieszamy sałatkę z sosem

4. Wbijamy do miseczki jajko, gotujemy w garnku wodę, wlewamy ocet, robimy wir (za pomocą łyżki i trzepaczki, taki aby jajko się zakręciło po wrzuceniu, ale nie dotknęło dna) i wrzucamy jajko. Gotujemy 2,5 minuty

Kładziemy jajko na sałatce(pieprzymy/solimy)  i jemy szybko póki żółtko będzie płynne!








środa, 28 listopada 2012

Bułeczki kasztanowe




To już przedostatni etap konkursu na kulinarnego bloga roku. W tym etapie popisałam się wyjątkowo, ponieważ trwał on ponad miesiąc, a kończy się...za 2 dni. Nie wiem czy jest to fizycznie możliwe aby uzbierać wystarczającą ilość głosów, ale bardzo na was liczę! 

Chciałam się pochwalić faktem, iż jest to pierwsze domowe pieczywo jakie zrobiłam w życiu, jedynym moim przygotowaniem było przeczytanie setek przepisów, niestety na praktykę zabrakło czasu...
Okazało się, że studiowanie może być bardzo absorbujące, a rzucanie owych studiów nawet bardziej. Mam tylko nadzieję, że te wszystkie zawirowania nie przekreślą mojej szansy na zwycięstwo!




Oto mój przepis na bułeczki kasztanowe! :

 Składniki:


  • 2 i 1/2 szklanki mąki żytniej
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1 i 1/2 szklanki wody
  • 15 g świeżych drożdży 
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 i 1/4 łyżeczki soli
  • szklanka pieczonych kasztanów (około 10-15 kasztanów)
  • no i masło Lurpak do smarowania, oczywiście ;)
Przygotowanie:

1. W misce mieszamy mąki z solą i rozpuszczonymi(w 5 łyżkach wody) drożdżami, potem dolewamy oliwę i wodę. Zagniatamy ciasto i odstawiamy pod ściereczką na 40 minut.



2. Pieczemy kasztany: myjemy je i nacinamy(ja robiłam to tasakiem...polecam jeśli ktoś posiada) i wrzucamy na 20 min do piekarnika nagrzanego do 220*C







3. Do wyrośniętego ciasta dodajemy szklankę kasztanów i ponownie wyrabiamy. Czasem niektóre kasztany nie chcą łatwo wyjść, wtedy możemy ja wyskrobać małą łyżeczką.



4. Z ciasta lepimy małe kuleczki (ręce obsypujemy mąką, w innym wypadku obawiam się, że byłoby to niewykonalne gdyż ciasto jest dosyć klejące) i układamy na pergaminie. Odstawiamy jeszcze na 40 minut do wyrośnięcia po czym pieczemy 20-25 minut (aż się lekko przyrumienią) w temperaturze 220*C. Na dno piekarnik wstawiamy małe naczynie żaroodporne z wodą(dzięki parze skórka będzie bardziej chrupiąca).



I GOTOWE ! 
Bułeczki są słodkawe, pyszne, możemy jeść z samym masłem ale równie dobrze nadają się do robienia kanapek.












comida-pl.blogspot.com_fotki comida-pl.blogspot.com_pixmark